Jak rozpoznać, czy budujesz coś ważnego, czy tylko „fajnego”?
- camilmaximilian
- 17 gru
- 2 minut(y) czytania
W produktach cyfrowych łatwo wpaść w pułapkę: robimy rzeczy, które wyglądają świetnie na demo, ale nie zmieniają życia użytkownika ani wyników firmy. „Fajne” funkcje są kuszące, bo dają szybkie poczucie postępu. „Ważne” funkcje często są mniej efektowne, ale robią robotę.
Ten wpis to prosty zestaw testów, które możesz odpalić na dowolnym pomyśle z backlogu, żeby szybciej wyczuć, czy to jest impact, czy tylko efekt wow.
„Ważne” vs „fajne” — szybka definicja
Ważne - rozwiązuje problem, który:
dotyka konkretnego użytkownika,
dzieje się często lub jest bolesny,
ma mierzalny efekt (konwersja, retencja, czas do wartości, przychód, koszt, ryzyko),
pasuje do kierunku produktu (strategii) i ma sens w kontekście tego, co budujecie teraz.
Fajne - coś, co:
brzmi dobrze w rozmowie („to by było super!”),
wygląda ładnie na screenie,
jest „nowoczesne” (AI, animacje, integracje),
ale po wdrożeniu rzadko zmienia zachowanie użytkownika lub wynik biznesowy.
6 testów, które odróżniają „ważne” od „fajne”
1) Test bólu: „Jak bardzo to boli i kogo?”
Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć zdaniem:
„To pomaga [konkretnej grupie] w [konkretnym momencie], bo teraz mają problem [konkretny ból]”
…to prawdopodobnie jesteś w strefie „fajne”.
Sygnał ważności: problem jest na tyle irytujący, że ludzie kombinują obejścia, pytają support, rezygnują, płacą za alternatywę.
2) Test częstotliwości: „Ile razy to się wydarza?”
Problemy „raz na kwartał” mogą być ważne (np. bezpieczeństwo), ale większość “fajnych” pomysłów umiera na tym pytaniu.
Sygnał ważności: występuje codziennie/tygodniowo albo u dużej części użytkowników.
3) Test zachowania: „Czy to zmieni to, co ludzie robią?”
Użytkownicy często mówią „tak, przydałoby się”, ale to nie znaczy, że:
zaczną używać,
wrócą,
zapłacą,
polecą.
Sygnał ważności: umiesz opisać konkretną zmianę zachowania, np. „więcej osób kończy onboarding”, „mniej porzuceń w płatnościach”, „pierwsza wartość w 2 min, nie w 10”.
4) Test metryki: "Jaka metryka ma się zmienić i w jakim kierunku?”
Jeśli pomysł nie ma sensownej metryki, to znaczy, że:
nie wiesz po co to robisz,
albo robisz to „żeby było”.
Sygnał ważności: potrafisz wskazać 1 metrykę główną i 1–2 pomocnicze (np. konwersja w kluczowym kroku + czas do ukończenia).
5) Test widoczności „Czy to ktoś zauważy?”
Brzmi brutalnie, ale działa.
Gdybyśmy tego nie zrobili, czy ktoś by po miesiącu napisał: „hej, gdzie to jest?”
A jeśli zrobimy - czy ktoś powie: „wow, wreszcie!”?
Sygnał ważności: różnica jest odczuwalna w feedbacku użytkowników.
Najczęstsze „fajne” pułapki
„Konkurencja ma, my też musimy” (bez zrozumienia, po co oni to mają)
„To się dobrze sprzeda” (a potem okazuje się, że nikt nie używa)
„Nowa technologia” (zamiast realnego problemu)
„CEO / stakeholder pomysł” bez dowodu z rynku
„Użytkownicy tego chcą” (ale to tylko opinia bez kosztu/konsekwencji)
Jak sprawdzić „ważność” pomysłu bez budowania (3 szybkie sposoby)
Fake door: pokaż opcję w UI i sprawdź kliknięcia + intencję
Concierge: dostarcz wartość ręcznie (nawet na callu / mailu)
Prototyp + 5 rozmów: czy ludzie rozumieją i czy „to rozwiązuje mój problem teraz?”
Jeśli pomysł jest naprawdę ważny, zwykle waliduje się szybciej niż myślisz.
W produktach rzadko przegrywamy dlatego, że „nie umiemy budować”. Częściej przegrywamy dlatego, że budujemy rzeczy, które nie mają znaczenia, są miłe, efektowne i łatwe do pokazania, ale nie rozwiązują realnego problemu.
Jeśli masz wrażenie, że zespół dużo dowozi, a efekt jest „meh”, wróć do tych 5 testów. One nie są po to, żeby zabijać kreatywność. Są po to, żeby kreatywność trafiała tam, gdzie robi największą różnicę.